Dynamiczny rozwój generatywnej sztucznej inteligencji sprawił, że dla wielu przedsiębiorców oraz ich kontrahentów pierwszym źródłem interpretacji umowy nie jest już prawnik, lecz ChatGPT lub podobne narzędzie AI. Wystarczy wkleić treść kontraktu, zadać pytanie i w kilka sekund uzyskać odpowiedź wyglądającą na profesjonalną, spójną i – co często najgroźniejsze – pewną siebie.

Choć ta technologia ma ogromny potencjał, niesie również poważne zagrożenia prawne dla klientów kancelarii oraz wszystkich podmiotów działających w oparciu o umowy cywilnoprawne. Poniżej analizujemy najważniejsze ryzyka i wyjaśniamy, dlaczego rosnące zaufanie do AI powinno iść w parze z ostrożnością oraz profesjonalną weryfikacją prawną.

1. Kontrahent nie idzie do prawnika – idzie do AI. I traktuje odpowiedź jak pewnik

Coraz więcej osób, zamiast konsultować się z profesjonalistą, w pierwszej kolejności wrzuca treść umowy do narzędzi AI. Dla wielu użytkowników odpowiedź wygenerowana przez np. ChatGPT staje się: • szybkim źródłem interpretacji, • wygodnym „eksperckim” stanowiskiem, • podstawą do formułowania żądań i roszczeń, • a nawet – niekiedy – podstawą działań przedsądowych.

Problem polega na tym, że odpowiedzi generatywnej AI nie są opiniami prawnymi, a modele te: • nie znają kontekstu biznesowego i wszystkich dokumentów łączących strony, • nie rozumieją praktyki branżowej, • potrafią przedstawiać nieprawdziwe informacje w sposób przekonujący, • potrafią wymyślić nieistniejące przepisy i upierać się przy tym, że obowiązują, • nie mają kompetencji, by stosować wykładnię prawa w rozumieniu prawniczym.

Efekt? Kontrahent może uznać, że przysługują mu prawa, których w rzeczywistości nie ma – albo przeciwnie, może przeoczyć roszczenia, które faktycznie mógłby podnieść.

2. Dlaczego ludzie tak ufają AI? I dlaczego to jest niebezpieczne

To, że użytkownicy traktują odpowiedzi AI jako wiarygodne, ma kilka psychologicznych i technologicznych przyczyn:

1) Efekt autorytetu technologicznego

Odpowiedzi AI brzmią pewnie, strukturalnie i profesjonalnie. Użytkownik intuicyjnie odbiera je jako „bardziej obiektywne” niż opinie człowieka.

2) Szybkość, bezpłatność i wygoda

W przeciwieństwie do kontaktu z prawnikiem, albo nawet przeszukiwania artykułów internetowych w serwisach prawniczych i zestawiania ze sobą znalezionych informacji, odpowiedź AI jest „tu i teraz”. To premiuje impulsywne decyzje. Poza tym większość narzędzi AI w podstawowej wersji jest za darmo - w przeciwieństwie do usług prawników, często przeszacowujących wartość swojego czasu (co dopisuję z pełną świadomością weryfikując stawki w mojej kancelarii i zbierając dane z rynku usług prawnych).

3) Pozorna bezbłędność

Modele AI tworzą zdania poprawne stylistycznie i logiczne, przez co trudno wychwycić błędy merytoryczne, szczególnie osobom bez wykształcenia prawniczego.

4) Brak świadomości ograniczeń technologii

Większość użytkowników nie wie, że AI nie analizuje dokumentu tak jak prawnik. Ona statystycznie przewiduje tekst (w oparciu o swoje bazy danych oblicza, jakie zdania są najbardziej prawdopodobne dla danego kontekstu), a nie dokonuje wykładni.

Takie zaufanie staje się groźne, bo prowadzi do: • przecenienia roszczeń, • błędnego odczytania obowiązków, • nadinterpretacji klauzul, • eskalacji konfliktów, • składania bezpodstawnych wezwań do zapłaty, • nieuzasadnionej odmowy wykonania umowy.

Z punktu widzenia klientów kancelarii oznacza to coraz częstsze konfrontacje z argumentami, które nie pochodzą od człowieka – lecz z generatora tekstu opartego na statystyce.

W praktyce zawodowej wielokrotnie zetknąłem się z sytuacją, w której narzędzia AI – w tym ChatGPT – konfabulowały, podając mi rzekome przepisy prawne, które nigdy nie istniały. Co więcej, zdarzało się, że model upierał się przy ich istnieniu, mimo że wskazywałem, iż dany artykuł czy paragraf nie figuruje ani w aktualnym stanie prawnym, ani w żadnej historycznej wersji ustawy. Dopiero po kilku próbach, odpowiednio zadanych pytaniach i konsekwentnym prostowaniu błędów narzędzie „przyznawało” rację. Jako prawnik wiedziałem, że podawane informacje są fałszywe – ale osoba bez wykształcenia kierunkowego nie ma takich narzędzi weryfikacji. To tworzy poważne zagrożenie: użytkownik może uwierzyć w nieistniejący przepis, oprzeć na nim swoje roszczenia, decyzje biznesowe lub działania prawne. W efekcie naraża się na błędne wnioski, eskalację sporu, a nawet odpowiedzialność za działania oparte na fikcyjnych regulacjach, które zostały wygenerowane nie przez ustawodawcę, lecz przez algorytm.

3. Nowa rzeczywistość dla przedsiębiorców: więcej roszczeń, więcej sporów, więcej pracy

Generatywna AI zmienia sposób, w jaki kontrahenci postrzegają swoje prawa. Co to oznacza dla przedsiębiorców i klientów kancelarii?

a) Więcej roszczeń, bo interpretacja umów stała się „łatwa”

Jeszcze kilka lat temu analiza umów wymagała wiedzy prawniczej, czasu, konsultacji ze specjalistą. Dziś wystarczy skopiować treść i wkleić do chata. To obniżyło próg wejścia — i znacznie zwiększyło liczbę sytuacji, w których druga strona uznaje, że „coś jej się należy”.

b) Konieczność weryfikacji stanowiska AI przez drugą stronę

Jeżeli kontrahent opiera się na błędnej analizie, Twoja firma musi: • samodzielnie sprawdzić, czy żądania mają podstawy, • ewentualnie przygotować ripostę — często również korzystając z narzędzi AI, choć tylko pomocniczo, • przygotować argumentację prawną odporną na dalsze „ekspertyzy” generowane przez narzędzie.

c) Odpieranie argumentów wygenerowanych przez AI w sporze przedsądowym i sądowym

W praktyce oznacza to konieczność: • wykazywania błędów logicznych i merytorycznych narzędzia, • punktowania nadinterpretacji, • przedstawiania własnej wykładni opartej na doktrynie, orzecznictwie i praktyce gospodarczej, • udowadniania, że analiza „z krzemu” nie może zastępować profesjonalnej porady prawnej.

Często – paradoksalnie – prawnik musi odpierać argumenty, które nie zostały sformułowane przez człowieka, choć człowiek je podpisuje.

4. Dlaczego wątpliwości warto konsultować z radcą prawnym – a nie z algorytmem

Choć AI bywa użytecznym narzędziem pomocniczym, nigdy nie zastąpi analizy dokonanej przez prawnika. I to z kilku powodów:

1) Prawnik analizuje KONtekst, a nie tylko tekst

AI widzi treść umowy. Radca prawny widzi również: • relacje między stronami, • historię współpracy, • specyfikę branży, • obowiązujące przepisy i praktykę, • skutki biznesowe danego rozwiązania.

2) Prawnik stosuje wykładnię prawa, a nie statystykę językową

AI nie rozumie: – zamiaru stron, – ugruntowanego orzecznictwa, – zasad dobrej wiary, – mechanizmów zabezpieczeń kontraktowych, – konstrukcji prawnych.

3) Prawnik bierze odpowiedzialność za opinię – AI nie

Profesjonalna opinia jest chroniona: • ustawą o radcach prawnych, • zasadami etyki, • obowiązkowym ubezpieczeniem OC. AI nie ma odpowiedzialności za swoje błędy.

4) Prawnik przewiduje spór, a nie tylko odpowiada na pytanie

Doświadczony prawnik potrafi wskazać: • ryzyka procesowe, • możliwe scenariusze eskalacji, • słabe punkty własnej strony, • sposób zabezpieczenia roszczeń, • argumenty odpierające przyszłe twierdzenia drugiej strony. AI tego nie zrobi.

5. Podsumowanie: AI zmieniło świat umów. Ale nie zastąpi prawnika

Korzystanie z generatywnej sztucznej inteligencji w analizie umów to trend, który już teraz istotnie wpływa na praktykę obrotu gospodarczego. Z jednej strony narzędzia te ułatwiają wstępną orientację w tekście, z drugiej – prowadzą do nadinterpretacji, bezpodstawnych roszczeń i eskalacji sporów.

W interesie przedsiębiorców jest przygotowanie się na nową rzeczywistość, w której: • kontrahent zanim pójdzie do prawnika – pójdzie do AI, • roszczenia mogą być oparte na błędnej, automatycznej analizie, • a spory mogą wymagać odpierania zarzutów wygenerowanych nie przez człowieka, lecz przez algorytm.

Dlatego w przypadku jakichkolwiek wątpliwości dotyczących treści umowy czy roszczeń drugiej strony, kluczowe jest skonsultowanie się z radcą prawnym, który przeprowadzi pogłębioną, kontekstową i bezpieczną analizę — taką, której nie da się zredukować do ciągów zer i jedynek.

Poprzedni artykuł